Matka Boska mnie ściga

Rozmowy o wierze
Awatar użytkownika
Florian
Posty: 75
Rejestracja: 22 marca 2017, 14:24
Płeć: Mężczyzna

Re: Matka Boska mnie ściga

Postautor: Florian » 10 kwietnia 2017, 21:17

nie każdemu dana jest wytrwałość, nie każdy jest sobie równy, nie których już potraktował na tyle porządnie, żeby nie umieli trwać.

Awatar użytkownika
Rut
Moderatorka
Posty: 627
Rejestracja: 04 marca 2017, 13:28
Płeć: Kobieta

Re: Matka Boska mnie ściga

Postautor: Rut » 10 kwietnia 2017, 21:48

Job też myślał,że nie wytrwa. Mnie też Bóg nie rozpieszczał. Najlepiej prosić Jezusa o siły na każdy dzień. Każdego dnia na nowo nieść swój krzyż,a Bóg mówi że doda sił. Izajasz 40.31

Awatar użytkownika
Samolub
Administrator
Posty: 1210
Rejestracja: 09 lutego 2017, 14:12
Lokalizacja: Kielce
Płeć: Mężczyzna
Nowonarodzony/a: Tak

Re: Matka Boska mnie ściga

Postautor: Samolub » 10 kwietnia 2017, 21:58

Polecam odciąć się od wszelkich innych "źródeł" chrześcijańskich poza swoją prywatną relacja JA - Bóg na jakiś czas.

W trudnych chwilach pomaga. Uważaj też na pokusy i grzech, skutecznie osłabia Twoją barierę ochronną przed działaniem złego, relatywnie wówczas może pomóc praca.
Samolub
Ewangelizator i Treser Kotów
Poszukujemy osób chcących wziąść udział w tworzeniu radia. Zainteresowani priv z tagiem [RADIO]

Obrazek Obrazek

Guns, Drums & Steel - King's Court
Guns, Drums & Steel - Main Theme
Guns, Drums & Steel - The Stage is Set

Awatar użytkownika
Florian
Posty: 75
Rejestracja: 22 marca 2017, 14:24
Płeć: Mężczyzna

Re: Matka Boska mnie ściga

Postautor: Florian » 10 kwietnia 2017, 22:08

Dam sobie ten kwartał czasu właśnie robiąc tak jak mówisz Samolub i zobaczymy, wrócę się wtedy podzielić, będzie konkret świadectwo, teraz by było bardzo idiotycznie się poddawać, ale ślepo wierzyć nie będę :/ Potrzebuje konkretnych owoców w życiu ziemskim, jeśli ich nie otrzymam nie chcę mi się już nieść krzyża, pozostanie mi żyć na własną rękę i nie łudzić się, że ktoś nad tym czuwa. Sprawdźmy to.

Awatar użytkownika
Samolub
Administrator
Posty: 1210
Rejestracja: 09 lutego 2017, 14:12
Lokalizacja: Kielce
Płeć: Mężczyzna
Nowonarodzony/a: Tak

Re: Matka Boska mnie ściga

Postautor: Samolub » 10 kwietnia 2017, 22:40

Musisz działać samemu, Bóg nie nagrodzi Cię za wiarę sukcesem materialnym na który musisz czekać a niepowodzenia na płaszczyźnie kariery nie są wskaźnikiem że coś robisz nie tak.

Jeśli miałbyś ochotę kiedyś się wygadać czy porozmawiać mogę zostawić Ci swój numer telefonu.

Nie powinienneś czekać, z jednej strony wydaje Ci się że droga chrześcijańska bez pomocy bezpośredniej Pana jest z punktu widzenia ziemskiego niekorzystna, z drugiej strony nie jesteś gotowy żyć z dala od Boga.

To właśnie działanie złego by Cię zastraszyć lub stawiać wymagania wobec Boga uzależniając swoją wiarę od powodzenia by wepchnąć Cię w spiralę negatywnych myśli i obaw.

Tak naprawdę Twoja droga chrześcijańska nie będzie ani kulą u nogi, ani cudownym serum z racji początkowego wyboru. Musisz zaliczyć pewien checkpoint i podjąć starania o rzeczy tego świata.

Awatar użytkownika
Smerfetka
Posty: 112
Rejestracja: 10 lutego 2017, 08:52
Płeć: Kobieta

Re: Matka Boska mnie ściga

Postautor: Smerfetka » 11 kwietnia 2017, 16:00

Wybacz Florian, aby ty nie za bardzo rozczulasz się nad sobą? Czytając twoje wpisy mam nieodzowne wrażenie jakby cały świat kręcił się wokół twej osoby.

Czytając dalej zrozumiałam że stawiasz Bogu ultimatum, albo będę niegrzeczny i wezmę sobie co chcę, albo będę grzeczny, ale masz mi dać to, to, to i to.

Ty powinienneś dziękować Bogu i innym za to że chce i pokazuje tobie niezbędne zmiany jakich musisz dokonać w swoim życiu.

Więcej pokory chłopaku

Awatar użytkownika
Florian
Posty: 75
Rejestracja: 22 marca 2017, 14:24
Płeć: Mężczyzna

Re: Matka Boska mnie ściga

Postautor: Florian » 11 kwietnia 2017, 23:18

Bo mam kryzys, łapiesz? I wylewam sobie go na forum, w życiu rzeczywistym sobie żyje póki co bez większej tragedii, mimo, że tak czuję w środku. Piszę tu bo szukam Boga, a Jego nie ma, chwile się pojawił, sam przyszedł, pokazał mi wszystko, dał mi wolność, to wydawało się mega, aż się wgłębiłem w wiare na maxa a potem to zabrał, zupełnie dając w łeb, że to tylko zwykła fascynacja jak kazda inna :/

Żadne ultimatum, po prostu chciałem, żeby pokazał mi, że naprawdę jest i czuwa. Życie chrześcijańskie w Chrystusie wymaga bardzo dużo ograniczeń, i powierzania tego bólu komuś kto nie daje pewności, że jest. To naprawdę pokręcone dla kogoś kto był ateistą i żył sobie swoimi ścieżkami, a potem popadł w takie nawrócenie... musi to być prawdziwe albo wogóle
Wcale nie chodzi o bycie złym, tylko po prostu nie nie bycie dobrym ;) Nie które rzeczy, które człowiek podejmuje dla własnej przyjemności albo przetrwania często się przeczą z życiem w wierzę i krzyżyk który się manifestuje na swej piersi nie ma w tedy żadnej roli, nie różni się to niczym od katolika, który żyje swoim życiem grzeszy a w niedziele pędzi do kościółka na różaniec. Ja tak nie mogę :/
Od nawrócenia, a to już jakiś czas to tylko pare miesięcy, każdy błąd, zasługa, inspiracja podporządkowuje silę wyższej, skupiam się modlitwie i zrozumieniu Go, a mógłbym być tylko agnostykiem.

Stąd ten zapęd do stawiania ultimatum, nie robie tego przed Bogiem, ale przed samym sobą.
Nie byłem bezgrzeszny przez ostatni czas dlatego chciałem sprawdzić, co jeśli będę faktycznie CZYSTY, ale tak na serio, nie tylko wobec siebie ale każdej osoby. Wymaga to masy energii, i myślałem zostawić to na potem, z obawy, że przyniesie to na mnie większe zło z natłoku frustracji, ale ten czas już chyba nadszedł..

Chciałem tylko JEDNĄ rzecz nic więcej, nad którą pracuje od wielu lat, i wielokrotnie wydawało mi się, że się udało, podupadałem, być może przez własne błędy, teraz przychodzi mi się skonfrontować i dowiedzieć się, czy On jest naprawdę, czy tylko w górze i ma nas gdzieś.
Smerfetka pisze:
11 kwietnia 2017, 16:00
Ty powinienneś dziękować Bogu i innym za to że chce i pokazuje tobie niezbędne zmiany jakich musisz dokonać w swoim życiu.
Już mi nic nie pokazuje, skoro to robi to widocznie chciał, żebym upadł pogubił się i dał ogarnąć słabości. Nigdy nie wątpiłem, że jest, ale czy bierze udział w naszym życiu? Na pewno mnie stawił pod ścianą, to dobrze, w końcu do tego bym się doprowadził sam.

Może i brzmią moje wywody jak brak pokory czy coś, nie wiecie kim jestem więc nie wam to oceniać, toczy się teraz w mojej głowie spór czy On chcę, żebym mu służył na poważnie? Czy tylko w niego wierzył.

Awatar użytkownika
Samolub
Administrator
Posty: 1210
Rejestracja: 09 lutego 2017, 14:12
Lokalizacja: Kielce
Płeć: Mężczyzna
Nowonarodzony/a: Tak

Re: Matka Boska mnie ściga

Postautor: Samolub » 11 kwietnia 2017, 23:49

No to że On jest i masz tego świadomość pochodzi od Ducha Świętego to jest podstawa do Nowo Narodzenia kiedy On się odsłania i widzisz, że jest coś więcej niż ten świat i materia.

Jednocześnie każde doświadczenie, cierpienie, niepowodzenie nie bierze się z przypadku. Każdy upadek ma sens i kształtuje Twoją osobowość ku życiu wiecznemu.

Prześladowania, choroby, porażki trzeba przyjąć jako dar. To może być trudne, ale u mnie to nie wywołuje buntu, kiedy jest Ci wszystko jedno przychodzi beztroska oraz dystans do tego świata, przychodzi większe rozumienie sytuacji innych, empatia. Uświęcenie

Bóg równie dobrze potrafi pobłogosławić, dodać energi, działać ku dobremu- każda porażka to nowa szansa którą trzeba przekuć w sukces.

Całe Nasze życie jest manifestacją działania Boga w Naszym życiu, jeśli On chce abyś był miedzy niewierzącymi to też masz tam zadanie.

Nigdy nie ma nudy :D jesteśmy z rodu królewskiego i Jezus mieszka w Nas.
Samolub
Ewangelizator i Treser Kotów
Poszukujemy osób chcących wziąść udział w tworzeniu radia. Zainteresowani priv z tagiem [RADIO]

Obrazek Obrazek

Guns, Drums & Steel - King's Court
Guns, Drums & Steel - Main Theme
Guns, Drums & Steel - The Stage is Set

Awatar użytkownika
Florian
Posty: 75
Rejestracja: 22 marca 2017, 14:24
Płeć: Mężczyzna

Re: Matka Boska mnie ściga

Postautor: Florian » 13 kwietnia 2017, 17:11

Nie odnajduję się w tym i tyle, to nie dla mnie, co nie znaczy, że od razu będę ateistą, po prostu wszystko będzie po staremu, tak mi jest po prostu wygodniej, nie uznawać Boga w swoim życiu, ale może kiedyś wrócę, zobaczymy jak najbliższy kwartał zapiszę się w moim zyciu, napewno to będzie jeszcze korelować z wiarą, choć już mniej..
Raczej Bóg zna przyszłość i i tak wie jak postąpię, więc moja wolna wola wiele nie zdziała, a po za zwykłą wiarą w niego żadne działanie i uczynek nie ma większego sensu, więc muszę brać sprawy w swoje ręce nie do końca na miare wierzącego...
Nie będę nic więcej pisał, żeby nie przegadać i nie budzić zgorszenia wśród chrześcijan.

Pzdr.
Samolub pisze:
11 kwietnia 2017, 23:49
jeśli On chce abyś był miedzy niewierzącymi to też masz tam zadanie.
Niepociesz :rozbawiony:

Awatar użytkownika
Samolub
Administrator
Posty: 1210
Rejestracja: 09 lutego 2017, 14:12
Lokalizacja: Kielce
Płeć: Mężczyzna
Nowonarodzony/a: Tak

Re: Matka Boska mnie ściga

Postautor: Samolub » 13 kwietnia 2017, 18:25

To może zwróc się do "Jasnogórskiej Pani" skoro już nie masz wyjścia ? :D żartuje
Samolub
Ewangelizator i Treser Kotów
Poszukujemy osób chcących wziąść udział w tworzeniu radia. Zainteresowani priv z tagiem [RADIO]

Obrazek Obrazek

Guns, Drums & Steel - King's Court
Guns, Drums & Steel - Main Theme
Guns, Drums & Steel - The Stage is Set


Wróć do „Życie chrześcijańskie w Chrystusie”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Yahoo [Bot] i 2 gości